środa, 13 lutego 2013

4. Sowy, sowy...

Jak już pisałam sowy mnie urzekły. Całkowicie :)
Jako, że dziś nadrabiam trochę zaległości i pokazuję to, co powstało jeszcze przed powstaniem tego bloga, to pora na moją pierwszą sowę - etui na telefon.
Nosiłam się z zamiarem uszycia etui długo,  bo telefon wiecznie latał mi po torebce bez żadnego zabezpieczenia,  co niestety odbiło się na jego wyglądzie. W końcu zebrałam się w sobie i uszyłam. Sowę oczywiście ;)